free hosting   image hosting   hosting reseller   online album   e-shop   famous people 
Free Website Templates
Free Installer

ÿþ<HTML> <HEAD> <META HTTP-EQUIV="Content-type" CONTENT="text/html; charset=windows-1250"> <TITLE>Dr Jan Pajak - notka autobiograficzna (po polsku)</TITLE> <META HTTP-EQUIV="Content-type" CONTENT="text/html; charset=CP-1250"> <META NAME = "Keywords" CONTENT = "Dr Jan Pajak, autobiografia, wyklady, badania, Wszewilki, Milicz, Politechnika Wroclawska"> <META NAME = "Description" CONTENT = "Prezentuje notke autobiograficzna dra Jana Pajaka"> <META NAME="Author" content="Dr Jan Pajak"> <STYLE><!-- body,td{color:000000; text-align:justify; font-family:ARIAL,HELVETICA,SANS-SERIF;} --></STYLE> </HEAD> <BODY BGCOLOR="#EDEEE0" TEXT="#0066CC" LINK="#000000" VLINK="#000000" LEFTMARGIN="0" TOPMARGIN="0"> <TABLE BORDER="2" BORDERCOLOUR="#880000" WIDTH="100%" CELLSPACING="0" CELLPADDING="0"> <TR><!--This row of the table is for the general heading of the entire page--> <TD BGCOLOR="#0066CC" COLSPAN="2" ALIGN="center"> <FONT SIZE="6" COLOR="#FFFFFF"><B> <div align="center"> Dr Jan Pajak: notka autobiograficzna <br>(2-jêzycznie po <a href="jan_pajak.htm" target="_blank">angielsku <img src='flags/uk_flag.gif' alt="For English version click on this flag" border=1 width=28 height=21></a> i <a href="jan_pajak_pl.htm" target="_blank">polsku <img src='flags/pl_flag.gif' alt="Dla polskiej wersji kliknij na ta flage" border=1 width=28 height=21></a>) </div> </b></FONT> </TD> </TR> <TR> <TD> <TABLE BORDER="0" BORDERCOLOUR="#880000" WIDTH="100%" CELLPADDING="10" CELLSPACING="0"> <TR BGCOLOR="#0066CC"> <!--The first cell of this table is for Menu on the left margin--> <TD WIDTH "20%" BGCOLOR="#0066CC" COLSPAN="2" ALIGN="center" VALIGN="top"> <DIV ALIGN="center"> <br><font color="white" size="4"><b> Kliknij "odnów" jeSli ta strona jest xle widoczna </b></font> <br><br> <hr color="white" size="4" width="100%"> <br><p><font color="#FF0000"><h1><b>Menu 1:</b></h1></font></p> <p><font color="#FF0000"><b>(Wybor jezyka:)</b></font></p> <div align="left"> <a href="jan_pajak.htm" target="_blank"><img src="flags/uk_flag.gif" alt="For English version click on this flag" border=1 width=28 height=21><font size="2">-angielski</font></a></p> <a href="jan_pajak_pl.htm" target="_blank"><img src="flags/pl_flag.gif" alt="Dla polskiej wersji kliknij na ta flage" border=1 width=28 height=21>-polski</a><p> </div> <br><a href="index.htm" target="_blank"><font color="#FF0000"><b>(Strona g³ówna:)</b></font></a> <br><br><a href="index.htm" target="_blank">Index</a> <br><p><font color="#FF0000"><b>(Te| tutaj po polsku:)</b></font></p> <a href="all_in_one_pl.htm" target="_blank"><font size="1">Wszystko-w-jednym</font></a><p> <a href="jan_pajak_pl.htm" target="_blank"><font size="2">About me (Dr Jan Pajak)</font></a></p> <br><p><font color="#FF0000"><b>(2007 lecture notes:)</b></font></p> <a href="ase_1_2007.htm" target="_blank">ASE_1_2007</a><p> <a href="ip_1_2007.htm" target="_blank">IP (C)</a><p> <br><p><font color="#FF0000"><b>(Mirrors:)</b></font></p> <a href="http://pajak.110mb.com" target="_blank">pajak.110mb.com</a><p> <a href="http://pajak.6te.net" target="_blank">pajak.6te.net</a><p> </DIV></TD></B> <TD BGCOLOR="#EDEEE0" COLSPAN="2" ALIGN="center" VALIGN="top"> <!--Here begins the main coding area of this Web page--> <!-- START --> <TABLE WIDTH="100%" BORDER="1" CELLPADDING="2" CELLSPACING="0"> <TR VALIGN="top"> <TD COLSPAN="2"> <h1><FONT COLOR="blue"> #1. Przebieg mojego ¿ycia: </FONT></h1> &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Urodzi³em siê w 1946 roku w maleñkiej wioseczce jaka przez najd³u¿szy okres czasu nazywa³a siê Wszewilki (wioska ta czêsto zmienia³a nazwê). Jest ona zlokalizowana w po³udniowo-zachodnim obszarze Polski (tj. niedaleko do Niemiec i Czech). Mój ojciec by³ mechanikiem o tzw. "z³otych rêkach" - znaczy naprawia³ wszystko co siê popsu³o w promieniu dziesi¹tków kilometrów od naszego domu, zaczynaj¹c od zegarków i zegarów, poprzez rowery i ró¿ne maszyny, a skoñczywszy na ogromnych silnikach gazowych jakie napêdza³y pompy w miejscowych wodoci¹gach. (Faktycznie to by³ on nawet zatrudniony przez gazowniê w Miliczu aby utrzymywa³ owe wodoci¹gi miejskie w stanie dzia³aj¹cym). Obecnie siê zastanawiam, jak on w³aSciwie móg³ mnie tolerowaæ, jako ¿e cokolwiek zreperowa³ jednego wieczora, natychmiast ja rozmontowywa³em to nastêpnego dnia kiedy on by³ w pracy, aby zobaczyæ jak to dzia³a. OczywiScie, nie zawsze te¿ zdo³a³em potem to posk³adaæ z powrotem tak aby dzia³a³o jak powinno. (Szczególnie trudnymi do posk³adania tak aby potem dzia³a³y okazywa³y siê ma³e zegarki. Po tym wiêc jak doSwiadczy³em kilkakrotnie jak mój ojciec reaguje na widok rozmontowanych zegarków które on naprawi³ jedynie noc wczeSniej, zwolna nauczy³em siê powstrzymywaæ swoj¹ ciekawoSæ dowiedzenia siê co w³aSciwie powoduje ¿e owe zegarki tykaj¹.) Moja matka by³a gospodyni¹ domow¹ - skromny geniusz matematyczny. By³a ona w stanie liczyæ w pamiêci niemal tak samo szybko jak to czyni¹ dzisiejsze komputery. Jej zdolnoSci obliczeniowe zawsze szokowa³y sprzedawców w sklepach, dostarczaj¹c wiele uciechy mi i mojej siostrze z któr¹ czêsto towarzyszyliSmy mamie w wyprawach na zakupy. Moja edukacja pod¹¿a³a typowym kursem komunistycznej Polski. Najpierw (w 1953 roku) zacz¹³em uczêszczaæ do szko³y podstawowej w pobliskim Miliczu (w owym czasie maj¹cym oko³o 6000 mieszkañców). Ukoñczy³em ow¹ podstawówkê w 1960 roku. Potem zacz¹³em uczêszczaæ do szko³y Sredniej (od 1960 do 1964), któr¹ by³o Liceum Ogólnokszta³c¹ce w Miliczu. Maturê zda³em w 1964 roku. Rwiadectwo maturalne upowa¿nia³o mnie do wstêpu na wy¿sze uczelnie. Wybra³em studia na <a href="http://www.pwr.wroc.pl" target="_blank"><font color="green"><b>Politechnice Wroc³awskiej</b></font></a>, która w owym czasie by³a jedn¹ z najbardziej renomowanych uczelni w Polsce. (Na bazie swojej obecnej znajmoSci poziomu nauczania w innych uniwersytetach Swiata, ja osobiScie wierzê, ¿e w owym czasie by³a ona najlepsz¹ uczelni¹ w Polsce, a jednoczeSnie jedn¹ z najlepszych uczelni na Swiecie.) Przypada³o wówczas oko³o 12 kandydatów na ka¿de wolne miejsce z owej Politechniki, st¹d jedynie zdanie egzaminów wstêpnych okaza³o siê ogromnym sukcesem. Studiowa³em tam od 1964 roku do 1970 roku. Po otrzymaniu dyplomu owej politechniki, w 1970 roku zosta³em przez ni¹ zatrudniony najpierw jako assystent sta¿ysta, potem jako asystent, dalej jako starszy asystent, zaS po obronie pracy doktorskiej w 1974 roku - jako adiunkt ("adiunkt" w Polsce jest odpowiednikiem dla tzw. "Reader" z angielskich uniwersytetów). Potem tornado zmian politycznych zmiot³o Polskê. Zosta³em cz³onkiem SolidarnoSci, zaS kiedy SolidarnoSæ zosta³a utopiona, ja uton¹³em wraz z ni¹. "Polowanie na czarownice" zosta³o rozpoczête. Jak to by³o z ka¿dym by³ym dzia³aczem SolidarnoSci, moje ¿ycie znalaz³o siê wówczas w niebezpieczeñstwie. KtóregoS dnia by³em nawet Scigany i niemal postrzelony przez policjê. Z pomoc¹ dobrych przyjació³ zdo³a³em opuSciæ Polskê i wyemigrowaæ do Nowej Zelandii - zanim re¿ymowi uda³o siê mnie z³apaæ i wys³aæ na Syberiê. Wyl¹dowa³em w Nowej Zelandii w 1982 roku. Moja pierwsza praca by³a tam na <a href="http://www.canterbury.ac.nz" target="_blank"><font color="green"><b>Canterbury University</b></font></a> w Christchurch. Potem pracowa³em w <a href="http://www.sit.ac.nz" target="_blank"><font color="green"><b>Southland Polytechnic</b></font></a> z Invercargill. Nastêpnie na <a href="http://www.otago.ac.nz" target="_blank"><font color="green"><b>Otago University</b></font></a> w Dunedin. Tu¿ przed tym kiedy pierwsze oznaki depresji ekonomicznej uderzy³y Now¹ Zelandiê, w 1990 roku straci³em pracê na Otago University. Przez nastêpne 2 lata by³em bezrobotnym. W koñcu, w 1992 roku zdecydowa³em siê opuSciæ Now¹ Zelandiê oraz szukaæ chleba poza jej granicami. Podpisa³em kontrakty na profesury uniwersyteckie najpierw na <a href="http://www.emu.edu.tr" target="_blank"><font color="green"><b>Eastern Mediterranean University</b></font></a> z miasta Famagusta na Pó³nocnym Cyprze, potem na <a href="http://www.um.edu.my" target="_blank"><font color="green"><b>University Malaya</b></font></a> w Kuala Lumpur, Malazja, w koñcu zaS na <a href="http://www.unimas.my" target="_blank"><font color="green"><b>University of Malaysia Sarawak</b></font></a> z miasta Kuching na tropikalnej Wyspie Borneo. Po tym jednak jak "Kryzys Azjatycki" obezw³adni³ tak¿e i Malazjê, poczynaj¹c od 1999 roku uda³o mi siê zabezpieczyæ dla siebie pracê w Nowej Zelandii. Niestety nast¹pi³o to za s³on¹ cenê. Wszak¿e rolniczo nastawiona Nowa Zelandia nie potrzebuje ludzi z moj¹ ekspertyz¹ techniczn¹. St¹d oddawa³a mi wielk¹ przys³ugê ¿e wogóle mia³a jakieS zatrudnienie dla mnie. Wyl¹dowa³em wiêc na najni¿szej pozycji akademickiej jaka by³a dostêpna na maleñkiej <a href="http://www.aoraki.ac.nz" target="_blank"><font color="green"><b>Aoraki Politechnice</b></font></a> z miasteczka Timaru. Niestety, pod koniec 2000 roku zosta³em zwolniony z nawet owej najni¿szej pozycji. Powodem zwolnienia jaki wówczas mi zakomunikowano, by³ raptowny i niespodziewany spadek liczby studentów na owej politechnice. Od dnia 12 lutego 2001 roku zacz¹³em pracowaæ jako akademik (po angielsku: "academic staff member") w <a href="http://www.weltec.ac.nz" target="_blank"><font color="green"><b>Wellington Institute of Technology</b></font></a> zlokalizowanym na przedmieSciu stolicy Nowej Zelandii, czyli w Petone pod Wellington - tak¿e bêd¹c zatrudniony na najni¿szej pozycji akademickiej jaka by³a tam dostêpna. W Wellington pracowa³em a¿ do 22 lipca 2005 roku, kiedy to zwolniono mnie z pracy z wyjaSnieniem ¿e liczba studentów tej uczelni raptownie spad³a. Faktycznie te¿ ów spadek by³ tak znaczny, ¿e sta³ siê ³atwym do odnotowania nawet go³ym okiem - od pocz¹tka 2005 roku uczelnia ta sta³a siê niemal zupe³nie pusta. W chwili obecnej zajmujê siê szukaniem swojej nastêpnej pracy. </TD> </TR> <TR VALIGN="top"> <TD width="48%"> <h1><FONT COLOR="blue"> #2. Wyk³adanie w wielu zak¹tkach Swiata: </FONT></h1> &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; W Polsce lat 1970-tych u¿ywane by³o powiedzenie "¿yczê ci abyS ¿y³ w interesuj¹cych czasach". (Mia³o ono jakoby pochodziæ z Chin, jednak ja spêdzi³em wiele czasu wSród Chiñczykow i ¿aden z nich nigdy o nim nie s³ysza³.) By³o ono grzeczn¹ form¹ naubli¿ania komuS. Zamiast bowiem kogoS przeklinaæ, czy wysy³aæ go do piek³a, Polacy w owych czasach zwykli grzecznie mu ¿yczyæ aby "¿y³ w interesuj¹cych czasach". Otó¿ moje ¿ycie okazuje siê byæ w³aSnie takim. Ja "¿yjê w interesuj¹cych czasach", a tak¿e mam "interesuj¹ce ¿ycie". Chocia¿ nigdy o nie siê nie prosi³em, los da³ mi okazjê ¿ycia, zarabiania na siebie, oraz dokonywania badañ naukowych poSród wielu interesuj¹cych ludzi i w wielu interesuj¹cych krajach Swiata, jakie s¹ zlokalizowane w odleg³ych obszarach naszej planety. Tak¿e moje ¿ycie okaza³o siê pe³ne przygód, ci¹g³ych zmian, wydarzeñ, itp. I tak, przez okres nie krótszy od jednego roku ¿y³em, prowadzi³em badania, oraz wyk³ada³em w Polsce, Nowej Zelandii, Pó³nocnym Cyprze, l¹dowej Malezji, na malezyjskim Borneo, oraz ponownie w Nowej Zelandii (po powrocie do Nowej Zelandii w 1999 roku, filozoficznie i ekonomicznie okaza³a siê ona byæ ju¿ zupe³nie innym krajem, ni¿ ten jaki opuSci³em w 1992 roku w poszukiwaniu chleba). Ponadto wizytowa³em naukowo Niemcy Wschodnie (przez 2 miesi¹ce), Bu³gariê (przez 1 miesi¹c), oraz Czechos³owacjê (przez 2 tygodnie). OczywiScie, musimy tutaj pamiêtaæ, ¿e zarabianie na ¿ycie w jakimkolwiek kraju dostarcza ca³kowicie odmiennych doSwiadczeñ ni¿ zwyk³e odwiedzenie tego kraju jako turysta. <DIV ALIGN="center">* * *</div> &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Powy¿sze interesuj¹ce ¿ycie wêdrownego wyk³adowcy jest uzupe³niane równie interesuj¹c¹ prac¹ w przemySle. Przez wiele lat by³em doradc¹ naukowym w najwiêkszym polskim zak³adzie produkuj¹cym komputery, mianowicie w MERA-ELWRO (to w³aSnie stamt¹d wywodzi siê moja ekspertyza komputerowa). Faktycznie, kiedy zaczyna³em tam pracowaæ, MERA-ELWRO by³a te¿ najwiêksz¹ fabryk¹ komputerów we Wschodniej Europie. Niestety, potem zak³ad ten zosta³ zlikwidowany - nie mogê wiêc obecnie podaæ tutaj linku do jego strony internetowej. Jedyne co po nim przetrwa³o to miniaturowy zak³ad us³ugowy który nosi nieco podobn¹ nazwê <a href="http://www.elwro-system.pl" target="_blank"><font color="green"><b>Elwro-System</b></font></a>, jednak który wcale nie reprezentuje tradycji oryginalnego Mera-Elwro. Potem by³em konsultantem naukowym w ogromnej fabryce produkuj¹cej autobusy i ciê¿arówki, równie¿ zlokalizowanej w Polsce a nazywaj¹cej siê wówczas <a href="http://www.jelcz.com.pl" target="_blank"><font color="green"><b>POLMO-JELCZ</b></font></a>. Zatrudnia³a ona wtedy oko³o 12 000 pracowników. Faktycznie te¿, kiedy ogl¹dam siê teraz do ty³u, wówczas widzê ¿e wiêkszoSæ mojego ¿ycia spêdzi³em na przenoszeniu siê z miejsca na miejsce i na zmienianiu pracy (ale nie z w³asnej woli). Istnieje powiedzenie "zmiana jest przypraw¹ ¿ycia" (po angielsku: "variety is a spice of life"). Jednak jak wiele przypraw cz³owiek jest w stanie prze³kn¹æ. </TD> <TD> <b>Zauwa¿</b> ¿e mo¿na zobaczyæ <font color="#FF0000"><b>powiêkszenie</b></font> ka¿dej fotografii z niniejszej strony internetowej, poprzez zwyk³e <b>klikniêcie</b> na t¹ fotografiê. Ponadto wiêkszoSæ browserów jakie obecnie s¹ w u¿yciu, w³¹czaj¹c w to tak¿e popularny "Internet Explorer", pozwala tak¿e na <font color="#FF0000"><b>za³adowanie</b></font> ka¿dej ilustracji do swojego w³asnego komputera, gdzie mo¿na jej siê do woli przygl¹daæ, gdzie daje siê j¹ redukowaæ lub powiêkszaæ, a tak¿e drukowaæ, za pomoc¹ posiadanego przez siebie software graficznego. <br> <br> <div align="center"> <a href="pajak_jan/jan_pajak_2004_min.jpg" target="_blank"><img src="pajak_jan/jan_pajak_2004_min.jpg" alt="Dr Jan Pajak - zdjêcie dla dowodu osobistego wykonane 19 lipca 2004 roku" border=0 width=181 height=201></a> </div> <br>Oto moje najnowsze zdjêcie. Wykona³em je w dniu 19 lipca 2004 roku dla dowodu osobistego. Odzwierciedla ono dosyæ dobrze jak obecnie wygl¹dam. <br> <br> <div align="center"> <a href="pajak_jan/kl2.jpg" target="_blank"><img src="pajak_jan/kl2.jpg" alt="Dr Jan Pajak w mostku po niebie z KLCC w Kuala Lumpur (grudzien 2002 roku)" border=0 width=200 height=141></a> </div> <br>Oto ja (Dr Jan Paj¹k) w tzw. "moScie po niebie" (tj. "sky bridge") z 42 piêtra KLCC. Sfotografowany 30 grudnia 2002 roku. Nazwa KLCC u¿ywana jest dla dwóch drapaczy chmur skonstruowanych jako "blixniaki" (tj. "twin towers") w centrum Kuala Lumpur, Malaysia. S¹ one jedynymi "blixniakami" na Swiecie które ci¹gle stoj¹, a które nale¿¹ do ekskluzywnego klubu najwy¿szych budynków Swiata. Ów "most po niebie" ³¹czy ze sob¹ te dwa drapacze chmur na nieco mniej ni¿ po³owa ich wysokoSci. Pozycja owego "mostu po niebie" jaki ³¹czy obie wie¿e jest lepiej widoczna na nastêpuj¹cym zdjêciu pokazuj¹cym ca³e KLCC. <br> <div align="center"> <a href="pajak_jan/kl1.jpg" target="_blank"><img src="pajak_jan/kl1.jpg" alt="KLCC czyli Twin Towers z Kuala Lumpur: jeden z najwyzszych drapaczy chmur na swiecie" border=0 width=141 height=200></a> </div> <DIV ALIGN="center">* * *</div> &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Tak na marginesie, to KLCC jest jednym z cudów technicznych dzisiejszego Swiata. Dlatego jeSli ktoS jest ju¿ w Kuala Lumpur, lub gdzieS blisko tej metroplii, wówczas gor¹co bym zachêca³ aby odwiedziæ te drapacze chmur i zobaczyæ je na w³asne oczy. </TD> </TR> <TR VALIGN="top"> <TD COLSPAN="2"> <h1><FONT COLOR="blue"> #3. Powtarzalne wzloty i upadki: </FONT></h1> &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; JeSli ktoS móg³by kiedykolwiek zostaæ rozgrzeszony za posiadanie fatalistycznego spojrzenia na ¿ycie, prawdopodobnie by³bym to ja. Wszak¿e ca³e moje ¿ycie sk³ada siê z niekoñcz¹cych siê cykli wzlotów i upadków. Jakikolwiek obszar mojego ¿ycia nie by³by rozpatrywany, zawsze toczy siê on zgodnie z tym samym wzorcem. Mianowicie, najpierw wolno i pracowicie budujê jakieS osi¹gniêcia w owym obszarze. Potem zaS przychodzi jakaS dziwna katastrofa która rujnuje mi wszystko, tak ¿e zmuszony jestem zaczynaæ ponownie od samego pocz¹tka, itd., itp. Faktycznie te¿ wszystkio to wygl¹da tak jakby niewidzialne "szatañskie istoty" zawsze pod¹¿a³y moimi Sladami przez ca³e moje ¿ycie i upewnia³y siê ¿e wszystko co mozolnie budujê szybko ponownie siê zawala. Rezultat jest taki, ¿e jak dotychczas nigdy nie posiada³em w³asnego domu, ¿e wiêkszoSæ czasu ca³y mój dorobek ¿yciowy musia³ dawaæ siê za³adowaæ do jednej walizki, ¿e po wyemigrowaniu z Polski Sredni okres mojego zatrudnienia w tej samej instytucji nie przekracza 3 lat, a tak¿e ¿e nigdy nie wiedzia³em, ani nie wiem, co przytrafi mi siê ju¿ jutro. <br>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Aby dostarczyæ tutaj przyk³ad mechanizmu owych nieustannych wzlotów i upadków, przegl¹dnijmy wspólnie historiê moich zatrudnieñ, które (jak wszystko inne w moim ¿yciu) tak¿e im podlega. Najpierw mia³em daj¹c¹ du¿o osobistej satysfakcji pracê naukowca przecieraj¹cego nowe szlaki na Politechnice Wroc³awskiej (Polska). Szybko awansowa³em po akademickiej drabinie, zaczynaj¹c pracê jako m³odszy asystent, zaS w przeci¹gu 4 lat osi¹gaj¹c poziom adiunkta (tj. najwy¿sz¹ pozycjê któr¹ bezpartyjni naukowcy mogli zajmowaæ w komunistycznej Polsce). Potem, kiedy czasy zaczê³y siê stopniowo zmieniaæ, zaS mo¿liwoSci dalszych promocji zwolna by³y wypracowywane, zmuszony zosta³em do uciekania z Polski, jako ¿e mojemu ¿yciu zagrozi³o niebezpieczeñstwo. W Nowej Zelandii ponownie wiêc zacz¹³em od samego pocz¹tka. Pocz¹tkowo by³em tzw. "Post-Doctoral Fellow" na University of Canterbury, potem zosta³em starszym wychowawc¹ (po angielsku Senior Tutor) na politechnice w Southland, potem zosta³em "Senior Lecturer" na University of Otago. Kiedy jednak zaczê³y siê dla mnie otwieraæ szanse na osi¹gniêcie nawet wy¿szej pozycji w Nowej Zelandii, nagle zosta³em wyrzucony z pracy (za badania eksplozji Tapanui) i zosta³em bezrobotnym. Z czasem zmuszony te¿ by³em uciekaæ z Nowej Zelandii dla znalezienia chleba. Podpisa³em trzy kolejne kontrakty na pozycje profesora nadzwyczajnego (po angielsku: Associate Professor). Kiedy jednak w 1998 roku z³o¿y³em podanie na pozycjê profesora zwyczajnego, oraz w³aSnie mia³em pozycjê t¹ otrzymaæ, nagle tzw. "kryzys azjatycki" (po angielsku "Asian Crisis") uderzy³, zaS mo¿liwoSci dalszego zatrudnienia w kraju jaki faktycznie potrzebowa³ kogoS z moim rodzajem ekspertyzy akademickiej natychmiast zniknê³y. Wróci³em wiêc do Nowej Zelandii i zacz¹³em wszystko od pocz¹tku od najni¿szej pozycji akademickiej jaka w owym czasie istnia³a w Nowej Zelandii. <br>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; W ten sposób, w obszarze zawodowym do dzisiaj ju¿ trzykrotnie wpina³em siê do góry po drabinie akademickiej i trzykrotnie spada³em na samo dno. OczywiScie, nie jestem wykonany ze stali, dlatego ka¿dy upadek odczuwam dosyæ boleSnie. W moim pierwszym wspinaniu siê po tej drabinie zdo³a³em dotrzeæ do oko³o jej po³owy, zanim zniszczenie oryginalnej wersji "Solidarnosci" w Polsce zrzuci³o mnie ponownie do pocz¹tkowego poziomu. W drugim wspinaniu siê osi¹gn¹³em oko³o æwieræ wysokoSci tej drabiny, zanim zosta³em bezrobotnym w Nowej Zelandii. Trzecie wspinanie siê po tej drabinie akademickiej wynios³o mnie niemal do jej szczytu, jednak trzeci upadek jaki po nim nastêpowa³ zepchn¹³ mnie do obecnej najni¿szej pozycji ca³ego mojego ¿ycia. Stojê wiêc obecnie na poziomie zerowym owej drabiny akademickiej, patrzê w górê ze zgroz¹, oraz filozoficznie deliberujê co powinienem uczyniæ dalej. Czy powinienem przewartoSciowaæ swoje cele ¿yciowe i filozofiê, zapomnieæ o zmaganiu, oraz w pokoju odczekiwaæ na emeryturê na obecnej najni¿szej pozycji akademickiej mojego ¿ycia. Czy te¿ powinienem podleczyæ rany z poprzednich upadków, odbudowaæ swoj¹ energiê, zaS po rozpoczêciu ponownego wspinania siê zaryzykowaæ czwarty upadek w moim ¿yciu. Co ty czytelniku uczyni³byS na moim miejscu? <br>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Na szczêScie istnieje te¿ dobra strona w owych wszystkich moich nieustannych wzlotach i upadkach. Jest ni¹ moja ekspertyza, jaka nieustannie siê powiêksza. (Chocia¿ mój ojciec zwyk³ powiadaæ, ¿e "uczymy siê ca³e ¿ycie, a i tak umieramy g³upcami".) ZaS owo podnoszenie siê mojej ekspertyzy wcale nie podlega okresowym upadkom, jak tamte materialne aspekty ¿ycia to czyni¹. St¹d, jeSli kiedyS mam pozostawiæ na Ziemi jakiS Slad po sobie, najprawdopodobniej Sladem tym bêdzie coS, co wynika z mojego niezwyk³ego przebiegu ¿ycia, jakiego bez przerwy doSwiadczam. </TD> </TR> <TR VALIGN="top"> <TD COLSPAN="2"> <TABLE WIDTH="100%" > <TR> <TD> <h1><FONT COLOR="blue"> #4. DoSwiadczenie wielu odmiennych kultur: </FONT></h1> &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Podczas mojej interesujacej kariery zawodowej mia³em okazjê pracowaæ w wielu odmiennych krajach, jakie reprezentuj¹ ca³y szereg odmiennych kultur. To z kolei pozwoli³o mi zgromadziæ prawdziwie wielokulturowe doSwiadczenia. Znacz¹ca proporcja tych doSwiadczeñ zosta³a osi¹gniêta w krajach Azjatyckich oraz w kulturach Orientu. Wszak¿e moje doSwiadczenie zawodowe obejmuje zatrudnienie na uniwersytetach (lub na innych uczelniach wy¿szych) Polski (przez 12 lat), Nowej Zelandii (przez 15 lat), Pó³nocnego Cypru - tj. Tureckiego (przez 1 rok), Malezji (przez 3 lata), oraz Malezyjskiej czêSci Wyspy Borneo (przez 2 lata). Podczas owego zawodowego wêdrowania po Swiecie zawsze stara³em siê braæ udzia³ we wszelkich wielorasowych obchodach i obrz¹dkach, szczególnie w egzotycznej Malezji. W rezultacie, zdo³a³em zgromadziæ ogromn¹ pulê obserwacji na temat zwyczajów i kultur odmiennych narodów, ich postaw filozoficznych, zasad zachowania siê, obszarów czu³oSci, postêpowania, wierzeñ, religii, przes¹dów, zwyczajów, itp. Gromadzi³em tak¿e przys³owia, mity, przes¹dy, oraz zwyczaje ludowe najró¿niejszych narodów. Faktycznie te¿ druga ksi¹¿ka jak¹ w 2003 roku razem z moim bratem zdo³aliSmy opublikowaæ w Polsce w dwóch jêzykach pod tytu³em "Przys³owia Wschodu oraz z innych stron Swiata - Proverbs of the Orient and from other corners of the world", Poznañ (Adres wydawcy: "Wydawnictwo Poznañskie", Ul. Fredry 8, 61-701 Poznañ), 2003 rok, ISBN 83-7177-273-4, 551 stron; zawiera kolekcjê oko³o 2700 przys³ów zaprezentowanych w dwóch jêzykach - mianowicie po angielsku i po polsku. Owe przys³owia zdo³a³em zakumulowaæ podczas ostatnich 12 lat moich prac zawodowych w najró¿niejszych krajach. Znacz¹ca ich liczba wywodzi siê z kultur Orientu i Azji, w³¹czaj¹c w to: Japoniê, Koreê, Chiny, Malezjê, Dayaków z Borneo, oraz ca³y szereg innych. </TD> <TD> <div align="center"> <a href="pajak_jan/proverbs.jpg" target="_blank"><img src="pajak_jan/proverbs.jpg" alt="Czeslaw Pajak i Jan Pajak: Przyslowia Wschodu oraz z innych stron swiata" border=0 width=141 height=201></a> </div> <br>Oto jak wygl¹da ok³adka naszej ksi¹¿ki o przys³owiach. Razem z moim bratem opublikowaliSmy t¹ ksi¹¿kê w Polsce w 2003 roku. Zawiera ona oko³o 2700 przys³ów. Ka¿de przys³owie jest zaprezentowane w dwóch wersjach jêzykowych, mianowicie polskojêzycznej i angielskojêzycznej. </TD> </TABLE> </TD> </TR> <TR VALIGN="top"> <TD COLSPAN="2"> <h1><FONT COLOR="blue"> #5. Profesury w dwóch odmiennych dyscyplinach: </FONT></h1> &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Prawdopodobnie nie istnieje wielu uczonych, którzy zdo³ali zgromadziæ a¿ tak ogromny zasób doSwiadczenia zawodowego jaki ja zakumulowa³em. Aby podaæ tutaj konkretny przyk³ad, to zdo³a³em osi¹gn¹æ poziom akademicki profesora nadzwyczajnego (po angielsku: Associate Professor) w dwóch ca³kowicie odmiennych dyscyplinach zawodowych, mianowicie w naukach komputerowych oraz w in¿ynierii mechanicznej. Tak¿e mój doktorat (jestem przecie¿ doktorem nauk technicznych) zosta³ wypracowany w owych dwóch dyscyplinach jednoczeSnie. Gdybym przygotowa³ wykaz wszystkich przedmiotów jakie kiedykolwiek wyk³ada³em w swoim ¿yciu, niemal z ca³¹ pewnoSci¹ wystarczy³oby to na stworzenie niewielkiej politechniki. Faktycznie te¿ wierzê, ¿e pracowa³em na jednej takiej maleñkiej politechnice (mianowicie w Timaru, Nowa Zelandia) w jakiej ca³kowita iloSæ przedmiotów wyk³adanych by³a mniejsza od liczby przedmiotów jakie ja wyk³ada³em w ca³ym swoim ¿yciu. </TD> </TR> <TR VALIGN="top"> <TD COLSPAN="2"> <h1><FONT COLOR="blue"> #6. Honory, stopnie, tytu³y: </FONT></h1> &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Typowy przebieg studiów na Politechnice Wroc³awskiej jakie ja ukoñczy³em zajmuje 6 lat dla mojej specjalizacji. Po tym jak ukoñczy³em owe studia, otrzyma³em dwa stopnie, mianowicie Magistra i In¿yniera (Mgr, in¿.). <DIV ALIGN="center">* * *</div> &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Podczas ostatniego roku studiów przyznano mi tzw. "Stypendium naukowe", jakie na Politechnice Wroc³awskiej by³o zarezerwowane dla najbardziej wyró¿niaj¹cych siê studentów. Owo stypendium posiada³o wpisany w siebie warunek, ¿e po zakoñczeniu studiów Politechnika Wroc³awska rezerwuje sobie prawo do zatrudnienia mnie jako pracownika dydaktycznego. St¹d natychmiast po ukoñczeniu studiów zacz¹³em badania nad swoj¹ prac¹ doktorsk¹. Pracê t¹ ukoñczy³em ju¿ po 4 latach, broni¹c swego doktoratu w dniu 6 czerwca 1974 roku. Doktorat da³ mi tytu³ naukowy "Doktora Nauk Technicznych". Przez nastêpne 4 miesi¹ce po obronie swego doktoratu by³em najm³odszym doktorem na Politechnice Wroc³awskiej. OczywiScie, po obronie pracy doktorskiej ci¹gle kontynuowa³em swoje badania i wyk³ady. W owym czasie moi studenci przyznali mi tytul "wyk³adowcy roku". Tytu³ ten otrzyma³em od nich w dwóch kolejnych latach tu¿ przed wyemigrowaniem z Polski. <DIV ALIGN="center">* * *</div> &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Niezale¿nie od doktoratu, posiadam tak¿e ca³y szereg innych tytu³ów i stopni, jakie wygl¹daj¹ dosyæ ³adnie opisane w ¿yciorysie. Jeden z nich jest wynikiem obowi¹zkowej w ówczesnej Polsce s³u¿by wojskowej. Pocz¹tkowo zacz¹³em ow¹ s³u¿bê jako saper. Z kolei g³ównym zajêciem saperów jest budowanie mostów, dróg, lotnisk, uk³adanie pól minowych oraz póxniejsze rozbrajanie ich, wysadzanie w powietrze wszelkich przeszkód na drodze, niszczenie starych bomb i pocisków, oraz wiele wiêcej. Kiedy dana armia atakuje, saperzy id¹ przed jej czo³em, aby przygotowaæ drogê dla ciê¿kiego sprzêtu wojennego. (St¹d saperom zwykle siê obrywa z obu walcz¹cych stron - s¹ bici ogniem wroga jak i zasypywani "przyjacielskimi kulami" od swoich.) Saperzy s¹ w³aSnie tymi wojskowymi o których popularne powiedzenie stwierdza, ¿e jakoby "pope³niaj¹ oni tylko jeden b³¹d w ca³ym ¿yciu". (Dzieje siê tak poniewa¿ du¿a czêSæ ich obowi¹zków obejmuje rozbrajanie bomb, zaS niemal nikt nie prze¿ywa pope³nienia b³êdu z bomb¹.) St¹d ró¿ni sarkastyczni saperzy dodawali do owego powiedzenia, ¿e owym jedynym b³êdem jaki pope³nili w ¿yciu by³o zostanie saperami. To w³aSnie podczas s³u¿by w saperach pozna³em prawdziwe znaczenie angielskiego przys³owia "kiedy praca jest warta wykonania, wówczas jest te¿ warta aby wykonaæ j¹ dobrze" (po angielsku: "when a work is worth being done, it is worth being done well"). By³o tak poniewa¿ w owym czasie wSród polskich saperów panowa³a d³uga tradycja, ¿e jeSli dana jednostka ¿o³nierzy zbudowa³a most, wówczas wszyscy ¿o³nierze szli pod ów most kiedy pierwszy czo³g po nim siê przetacza³. (Ciekawe czy owa tradycja przetrwa³a a¿ do dzisiejszych czasów demokracji i wolnoSci wypowiadania siê.) OsobiScie wierzê, ¿e niezapomniane uczucia jakich siê doSwiadcza kiedy czo³g przetacza siê po moScie jaki w³aSnie siê zbudowa³o, jaki nie by³ jeszcze testowany, a pod jakim w³aSnie siê stoi razem w innymi ¿olnierzami, okaza³yby siê bezcenne dla tych wszystkich m³odych ludzi którzy nie s¹ w stanie wykrzesaæ z siebie ¿adnych motywacji do dzia³ania. <br>&nbsp;&nbsp;&nbsp; W póxniejszym stadium mojej s³u¿by wojskowej w Polskiej armii, moje wysokie zdolnoSci techniczne zosta³y docenione i zosta³em przeniesiony do "in¿ynierii uzbrojenia", znaczy do s³u¿by która dzia³a jako wielko-skalowi zbrojmistrze, zajmuj¹c siê napraw¹ i utrzymywaniem w ruchu wszelkiego sprzêtu u¿ywanego przez innych ¿o³nierzy (jak czo³gi, dzia³a, broñ, Srodki transportowe, itp.). Podczas owej obowi¹zkowej s³u¿by wojskowej w Polskiej armii zosta³em promowany do stopnia oficerskiego, tak ¿e w czasie opuszczania Polski by³em ju¿ podporucznikiem. <DIV ALIGN="center">* * *</div> &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Poza Polsk¹ tak¿e dorobi³em siê najró¿niejszych zaszczytów poprzez studiowanie, badania, oraz promocje zawodowe. Dwa najbardziej istotne z nich by³y kiedy podczas swojej kariery zawodowej osi¹gn¹³em poziom Profesora Nadzwyczajnego (po angielsku: Associate Professor) w dwóch odmiennych dyscyplinach. St¹d moje honory obejmuj¹ tak¿e miêdzy innymi tytu³y by³ego profesora nadzwyczajnego w in¿ynierii mechanicznej, oraz by³ego profesora nadzwyczajnego w naukach komputerowych.<br> <DIV ALIGN="center">* * *</div> <TABLE> <TR> <TD> &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Istnieje jeden honor jakiego dost¹pi³em w swoim ¿yciu, a jaki jest szczególnie mi³y mojemu sercu. Jest to moja ¿ona. Jej ojciec by³ jednym z owych arystokratów ze Wschodu, który straci³ swoj¹ fortunê, jednak utrzyma³ tytu³. St¹d moja ¿ona odziedziczy³a tytu³ "Szejka" od niego, jednak bez fortuny Szejka jaka by z tytu³em tym siê wi¹za³a. (Dziêki Bogu, w przeciwnym wypadku ja nigdy nie mia³bym mo¿noSci aby j¹ poznaæ, nie wspominaj¹c ju¿ faktu ¿e wówczas moja ¿ona zapewne by³aby rodzajem popsutej bogaczki, niemo¿liwej do wspó³¿ycia ze zwyk³ym Smiertelnikiem.) <!-- Tytu³ Szejka faktycznie jest jednym z najwy¿szych w kulturach Wschodu jakie dana osoba mo¿e oddziedziczyæ. W przybli¿eniu odpowiada on Ksiêciowi lub Ksiê¿niczce na Zachodzie. --> St¹d, ów honor jaki jest tak mi³y mojemu sercu, to ¿e jestem mê¿em piêknej kobiety która nie tylko nosi tytu³ Szejka, ale równie¿ posiada i klasê Szejka. Ponadto, w dzisiejszych trudnych czasach nasze ma³¿eñstwo jest wysoce symboliczne. Udowadnia ono bowiem, ¿e kultura Wschodu mo¿e wspó³istnieæ z kultur¹ Zachodu na zasadach wzajemnej mi³oSci, poszanowania i pokoju, oraz ¿e ka¿da z tych dwóch donios³ych kultur jest w stanie wzbogacaæ ¿ycie tej drugiej. Obecnie czêsto siê zastanawiam, jak m¹¿ utytu³owanego Szejka powinien siê nazywaæ. Czy jest on Szejkanek (po angielsku: Sheikher), SzejkomoSæ (po angielsku: Sheikhness), czy Szejkowski (po angielsku: Shaker)? A mo¿e jeszcze coS innego? Wszak¿e gdybym by³ mê¿em ksiê¿niczki z, powiedzmy, Anglii, zwracanoby siê zapewne do mnie "jego wielmo¿noSæ", "jego wysokoSæ", czy te¿ "jego eminencja", nie zaS: "hej ty Paj¹k"! </TD> <TD> <a href="pajak_jan/sheikh.jpg" target="_blank"><img src="pajak_jan/sheikh.jpg" alt="Dr Jan Pajak ze swoja obecna zona (tj. z Szejkiem Dawood) w Rzymie, 1995 rok" border=0 width=201 height=141></a> <br>Ja w Rzymie z moim osobistym Szejkiem. (Kliknij na to zdjêcie kiedy zechcesz je powiêkszyæ.) </TD> </TABLE> </FONT> </TD> </TR> <TR VALIGN="top"> <TD COLSPAN="2"> <div align="center"> <a href="mailto: pajakjan@yahoo.co.nz" target="_blank"><font color="green">Moj email: pajakjan@yahoo.co.nz</font></a> </div> </TD> </TR> </TABLE> <!-- END --> <div align="center"> Data zapocz¹tkowania budowy tej strony internetowej: 25 maja 2004 roku. <br>Data jej najnowszego aktualizowania: 14 sierpnia 2005 roku. </div> <!-- END --> <!--begin counter--> <div align="center"> Oto liczniki odwiedzin tej strony: <br><a href="http://www.seologic.com/webmaster-tools/hit-counter.php"><img border="0" alt="Free Hit Counters" src="http://counter.seologic.com/count.php?url=http://http://pajak.110mb.com&cs=1" /></a> <br><ISML TYPE="counter"> </div> <!--end counter--> </TR> </TD> <!--Here finishes the main coding area of this Web page--> </TD> </TR> </TABLE> </TD> </TR> </TABLE> </BODY> </HTML>